• Wpisów:18
  • Średnio co: 84 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:41
  • Licznik odwiedzin:2 886 / 1612 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Boże!!! ile mnie nie było!! 20 dni! Powodem mojej nieobecności jest praca, którą udało mi się wyrwać na ostatnią chwilę i niestety nie miałam czasu na przyjemności jak i na dietę/ ćwiczenia .... ale już wróciłam do normalnego trybu życia i co za tym idzie od razu biorę się za siebie!! Wracam do mojej "South Beach" - powiem Wam, że bez niej czuję się strasznie "zaśmiecona" ...

A więc plan na jutro:
90 - śniadanie - omlet z pomidorami
11:30 - 12: 00 - II śniadanie - ser mozarella
14:30 - 15: 00 - obiad- pierś z kurczaka z leczo
17:30 - 18: 00 - kolacja - taco tuna

godzina 10: 00 - trening z Chodakowską (muszę zobaczyć z kim będzie mi lepiej )

Na dłuższą notkę pokuszę się jutro, teraz lecę na zasłużony odpoczynek ! ^^



Se ya!
 

 
Kochani, tyle czasu i uwagi poświęcamy na pielęgnację naszego ciała ale co z umysłem? Większość z Nas jest wykończona po 10 miesiącach matematyki,chemii czy też fizyki ale gimnastykować główkę można w inny ( o wiele przyjemniejszy ) sposób.....poprzez czytanie! W dzisiejszych czasach w zatrważającym tempie spada liczba ludzi, którzy "przyznają się" do czytania. Może to przez to, że dziś żyjemy szybciej i intensywniej niż 15 lat temu ... Osobiście staram się spędzać wolne, letnie wieczory na czytaniu. Nic nie daje mi takiej radochy jak wykreowany przez moją wyobraźnię obraz postaci, krajobrazów....A i samo przerzucanie stron,dźwięk temu towarzyszący czy też zapach książki ma na mnie zbawienny wręcz wpływ Tak więc nie zapominajcie o tym "staromodnym" sposobie spędzania czasu, znajdźcie chwilę na przeczytanie jakiejś książki, nikt nie każe Wam męczyć się z Bułhakowem Jeśli szukacie jakiejś ciekawej pozycji to z pełną odpowiedzialnością za moje słowa polecam Wam "Cień Wiatru" Carlosa Ruiza Zafona - fenomenalna wręcz książka (która, ku mojej wielkiej radości, okazała się być pierwszą z serii "Cmentarz Zapomnianych Książek". Jest tak wciągająca, że pochłonęłam ją w jeden dzień. Wrzucę Wam krótki opis, który moim zdaniem nie ujmuje piękna tej powieści w najmniejszym stopniu.

Cytaty na zachętę :

“Sekret wart jest tyle, ile warci są ludzie, przed którymi powinniśmy go strzec. ~Carlos Ruiz Zafón”

“W chwili, kiedy zaczynasz zastanawiać się, czy kochasz kogoś, przestałeś go już kochać na zawsze.”
— Carlos Ruiz Zafón

“"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie. "

“Niewiele rzeczy tak bardzo oszukuje, jak wspomnienia.”

“Armia, małżeństwo, kościół i bank: oto czterech jeźdźców Apokalipsy.”

Opis:

W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa.

Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.

 

 
Witajcie po (kolejnej) dłuższej nieobecności
Ten weekend spędziłam u babci i niestety, u babci słowo "dieta" nie istnieje- zwłaszcza jak zabierasz ze sobą paczkę znajomych >.< Ten weekend był weekendem, w którym pozwoliłam sobie na babcine obiadki, serniczki itp ale szczerze....to tego nie żałuję Bardzo rzadko odwiedzam dziadków, więc jak tylko mam możliwość to korzystam z uroków bycia jedyną wnusią Ale od jutra powrót na właściwe tory, dietka i ćwiczonka na podwyższonych obrotach !! See ya!

P.S. Dzięki temu weekendowi doceniłam po części bycie na diecie....po tym jak zjadłam trochę słodyczy i smażone potrawy miałam straszne wzdęcia co nie było przyjemną sprawą, tak więc byłam chomikiem doświadczalnym i tak, potwierdzam : ZDROWE ODŻYWIANIE GÓRĄ ^^
 

 
Zapowiada się na to, ze upały jeszcze przez dłuuuugi czas zostaną z nami, tak więc wszelkiego rodzaju ćwiczenia lepiej zrealizować rano, gdy jeszcze mamy szansę załapać się na odrobinę chłodu (wieczorem niby też ale ja np. jestem często zmęczona takim upałem i aktywność fizyczna to ostatnia rzecz na jaką mam ochotę). Dziś pokonałam 17 km rowerem i spaliłam 280 kcal- całkiem nieźle I chcą sprawić, żeby ten dzień był jeszcze piękniejszy postanowiłam zaszaleć ze śniadaniem i tak oto powstał mój cynamonowo-jabłkowy omlet :

Składniki (na 1 omlet):
-2 jajka
-łyżeczka fruktozy/brazowego cukru
-łyżeczka cynamonu
-łyżka otrąb
-łyżka musli
-małe jabłko
-2 łyżki jogurtu naturalnego

1)Oddzielamy żółtko od białka.

2)Białko ubijamy

3)Do żółtka dodajemy cynamon, fruktozę - mieszamy aż do powstania jednolitej masy.Dodajemy musli, otręby. Mieszamy

4)Powoli łączymy naszą masę z ubitymi białkami.

5)Obrane jabłko dzielimy na pół - jedną połowę kroimy w plastry, drugą w kostkę.

6)Wylewamy naszą masę na rozgrzaną patelnię i smażymy na małym ogniu.

7)Gdy spód omletu będzie zarumieniamy, przerzucamy go na drugą stronę i na jego połowie układamy plastry jabłka i składamy na pół (ze złożeniem poczekać aż 2 strona omletu również się zetnie).

8)Kostki jabłka mieszamy z jogurtem naturalnym (możemy dodać cynamon).

9)Omlet przekładamy na talerz, obok układamy jabłka z jogurtem.

Bon appetit!!!!!!!
 

 
Jak to na diecie często bywa najbardziej tęsknimy za małymi, słodkimi przekąskami. Mnie dziś też chwyciła taka zachcianka ale nie chcąc naginać diety postanowiłam znaleźć jakiś ciekawy przepis w internecie...I SIĘ UDAŁO ^^ Przepis na "Ciastka z ziarnami bez cukru" (kotlet.tv)

Składniki:
ok. 70 g nasion i orzechów (pestki dyni, słonecznika, sezam, nerkowce)
ok. 70 g suszonych owoców (morele, daktyle, gruszki)
1 jajko
1 łyżka otrąb

Ja nie miałam pod ręką żadnych owoców ani orzechów więc użyłam musli egzotycznego, wyszły idealnie

Krok 1.
Ziarna prażymy na patelni aż będą lekko pękate.


Krok 2.
Ziarna i orzechy dzielimy na mniejsze cząstki, najlepiej je posiekać. Również suszone owoce kroimy na kawałki.


Krok 3.
Wbijamy jajko, dodajemy otręby i mieszamy.


Krok 4.
Układamy łyżeczką porcje ciasta, lekko przyklepujemy. Wstawiamy do nagrzanego do 180°C piekarnika i pieczemy ok. 10 minut. Podajemy po wystudzeniu.

Ciastka powinny wyglądać tak:

Dla wielbicieli cukru myślę, że można dodać łyżeczkę substancji słodzącej (ale ciastka mają delikatny słodki smaczek dzięki owocom).

SMACZNEGO !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ahh nie ma to jak porządna dawka endorfin z rana! Zaraz po przebudzeniu i zjedzeniu małego śniadanka ubrałam buty do biegania, założyłam mojemu małemu przyjacielowi w obrożę i ruszyliśmy w siną dal! Ogólnie nazwanie dzisiejszej wyprawy joggingiem byłoby kłamstwem bo dopiero wracam do biegania ale czytałam, że na utratę tkanki tłuszczowej trucht/szybki chód też jest bardzo dobry (przynajmniej na początek ) Tak więc dzisiaj przez godzinę pokonałam ok 7 km szybkim marszo-truchtem (przez ostatnie 1,5 km pokusiłam się o bieg ) Szkoda tylko, że zapomniałam włączyć endomondo, no ale nie dla samych kalorii człowiek ćwiczy ^^ Mój pupilek jest wykończony, ja zadowolona! Takie wyprawy z rana staną się chyba moim nawykiem

  • awatar Gość: jfhsycsnh http://www.florida-deposit-recovery.com/ http://www.creditcardfindersite.com/
  • awatar Gość: thus i offer the very long memorable rs gold during chesnut and so i just can't acquire consequently all of them. i had put together excellent grades so my mom directed everyone all these. they may be Seriously cool and very fine! i actually have exclusively displayed these people once or twice as it is summer months. i can't wait for chiller weather condition to bring them 24/7! rs gold would be a will have to for anyone who needs to address specific winter months! individuals make your paws so type plus they're which means trendy. definitely worth the charge! bite the bullet most women, splurge!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Powitajcie mojego nowego przyjaciela nazywa się Indeks Glikemiczny i od 4 dni razem ze mną walczy o lepszą figurę !

(Trochę teorii Indeks glikemiczny
IG = poziom glukozy po teście żywnościowym / poziom glukozy po spożyciu danego produktu × 100

Indeks glikemiczny to lista produktów uszeregowanych ze względu na poziom glukozy we krwi po ich spożyciu. Oblicza się go dzieląc poziom glukozy we krwi po przeprowadzeniu testu żywnościowego z udziałem 50 gram węglowodanów, przez poziom glukozy uzyskany po spożyciu danego produktu. Na przykład indeks glikemiczny wynoszący 70 oznacza, że po spożyciu 50 gram danego produktu, poziom glukozy wzrośnie o 70 procent, tak jak po spożyciu 50 gram czystej glukozy.- czyli im wyższy index tym szybciej zgłodniejemy po spożytym posiłku )







 

 
Ahhh jestem na 4 dniu bez cukru i czuję efekt jak mój organizm przyzwyczajony do jego dostatku (a i być może nadmiaru) trochę się buntuje w postaci bólu głowy i ospałości. Poczytałam trochę o tym i jest to normalna reakcja i organizm za jakiś czas się uspokoi. (najgorsze jest to, że tak bardzo mam ochotę na owoce, których nie można jeść w I fazie a tyle ich dookoła :O ) Ale najważniejsze to nie dać się złamać! Trzeba to przetrwać i albo wziąć tabletkę przeciwbólową lub, jeśli nie chcemy faszerować się chemią, zjeść kawałek (ew 2 ) gorzkiej czekolady, która jest dozwolona ^^.

Mój dzisiejszy jadłospis :
Śniadanie: Mozzarella light + pomidor
Obiad:Omlet z kurczakiem i pomidorem
Kolacja : Nadziewane jajka ( ugotowane jajko kroimy na pół i wyciągamy żółtko. Kroimy cebulę i pieczarki i podsmażamy je na małym ogniu. Następnie dodajemy je do żółtka, mieszamy, dodajemy majonez light, doprawiamy i masę nakładamy do białek w miejsce żółtek )

Może się skuszę na deser w postaci ptasiego mleczka (jogurt + galaretka bez cukry + słodzik)- ale to zależy od nastroju i ogólnych potrzeb

No i trochę motywujących fotek:







  • awatar Gość: motywujące<3
  • awatar Rougestreet: Kochanie 3mam kciuki oby tak dalej ! Ja tez zaczynam ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad przejściem na dietę, w której musiałabym trzymać się konkretnych zasad, przepisów etc. Zaczęłam więc szperać w internecie, po to by znaleźć najlepiej pasującą do mnie. I tak natrafiłam na dietę "south beach", która póki co wydaje mi się dietą idealną. Po pierwsze nie jest to dieta polegająca na głodówkach a dieta ucząca jak prawidłowo się odżywiać (pomimo, że to dopiero 3 dzień już nałogowo czytam skład każdego produktu). Drugim plusem jest to, że mamy możliwość poznania wielu nowych przepisów, których jest pełno w internecie. No i ostatnim (ale nie oszukujmy się, jednym z najważniejszych jak nie najważniejszym) plusem jest to, że bardzo szybko możemy zrzucić parę zbędnych kilogramów.
Póki co jestem na 3 dniu w fazie I (faza pierwsza trwa 2 tyg, i jest tą "najgorszą fazą". Dokładnie 1.08 powiem Wam o rezultatach fazy I.
No i nie zapominajmy o ćwiczeniach bo dieta to nie wszystko. Ja stara się regularnie jeździć rowerem na przemian z bieganiem + ćwiczenia z Mel B + chcę wypróbować treningi interwałowe Dla mnie dieta i ćwiczenia nie są tylko opcją na zrzucenie paru kilogramów ale szansą na to by nauczyć się jak zdrowo się odżywiać i wyrobić w sobie nawyk do ćwiczeń. mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć ten cel

P.S Mój przykładowy jadłospis
Śniadanie: Kanapka SB ( w plasterek chudej szynki zawijam sałatę + plaster pomidora)
Obiad: Zupa krem z kalafiora
Kolacja: Omlet z pomidorami

+ min 1 litr wody (obowiązkowo szklaneczka zaraz po obudzeniu się).

Jeśli mam napad głodu, którego nie jestem w stanie opanować (czyt. "zalać wodą" to jem sobie przekąski i np wczoraj była to sałatka twarożkowa z jajkiem- JAMI ! <3

P.S 2 czy jest tutaj ktoś kto ma za sobą tą dietę? Albo jest na bardziej zaawansowanym jej etapie? Jeśli tak to niech podzieli się swoimi doświadczeniami !

KISSY





 

 
Ahh...produktywne wakacje to chyba najlepsze określenie jakie mogę nadać minionym dniom (tygodniom). Ale tak jak zapowiedziałam, wzięłam się w garść! Wczoraj byłam na siłowni ( przebiegłam 5 km + przejechałam na rowerze 2 km + byłam na megaaaa długim spacerze). Dziś przejechałam rowerem 16km. Jeśli chodzi o jedzenie to wczoraj nie zjadłam nic szczególnego ale dziś! przyrządziłam pysznyy obiad! Grillowana pierś z kurczaka w ziołach prowansalskich na mixie sałat z jajkiem i sosem musztardowo miodowym - PYCHA!! Jutro odpuszczę sobie bieganie i jazdę ( moje kolana nie wytrzymają takiej intensywności), więc skuszę się na godzinę z Mel B, no i jeśli pogoda dopisze to może jakieś jeziorko - to też jakiś wysiłek.

See ya !


Dobre nawyki od najmłodszych lat!

  • awatar BeFi: Moim zdaniem najlepszym motywatorem jesteśmy my sami. Robienie czegoś dla kogoś nie jest tak budujące (i trwałe) jak myśl, że robimy to dla siebie. Gdy kupujemy nowy ciuch jesteśmy szczęśliwe bo wiemy, że to MY będziemy w nim chodzić, tak samo jest z płaskim brzuchem "Robię te pieprzone brzuszki po to, żeby MÓJ brzuch wyglądał fenomenalnie" Najważniejsze to znaleźć w sobie "to coś", ten impuls do działania - życzę Ci żebyś go znalazła ;) @moniaa:
  • awatar moniaa: Mi by była potrzebna osoba, która by mnie motywowała! ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Trochę mnie tu nie było, ale to przez to , że byłam cholernie zabiegana. Praca, wyjazd rodzinny i znów praca. Jeśli chodzi o ćwiczenia to było z tym kiepsko, po całym dniu pracy nie miałam na nie sił a na wyjeździe też nie było za bardzo ku temu okazji. Jeśli chodzi o dietę to starałam się jej trzymać, wielkim sukcesem było niezjedzenie rodzinnego grilla i nie picie piwa nad jeziorkiem.
Jednak jak nie piszę sprawozdań nie mam aż tak dużej kontroli nad sobą Dziś wracam "pełną gębą"!! Zaraz zakładam buty i idę pobiegać, później Mel B i HULA HOOP!! See ya
 

 
Ahhh ! Dzisiejszy dzień jest dniem mojego zwycięstwa ! Jestem człowiekiem, który nie przepada za jazdą na rowerze no ale stwierdziłam, że w taką ładną pogodę żal mi siedzieć w domu, założyłam wygodne buty i hops na rower. Przejechałam... 35 km!!! Zajęło mi to niecałe 2 godziny ( to chyba dobry wynik ^^ ) i (według Endomondo) spaliłam 667 kcal ^^. Przed spaniem czeka mnie jeszcze brzuch i pośladki z Mel B bo nogi to chyba wystarczająco dużo dziś przeszły ^^. Jeśli chodzi o jedzonko to rano zjadłam 2 kanapki ( niestety na białym pieczywie), kawa

Obiad: grillowana pierś z kurczaka + fasolka szparagowa

Podwieczorek: Kawa mrożona + sałatka owocowa
Kolacja: Kanapka





 

 
Boże, co to był za weekend! Od piątku do poniedziałku byłam w pracy ! Nie miałam nawet chwili by wejść na komputer. Gdy wróciłam do domu jedyną rzeczą jaką byłam w stanie zrobić była szybka kąpiel i hops do łóżka. Niestety musiałam na ten czas zrezygnować z ćwiczeń ale myślę, że podczas zapierdzielu w pracy trochę kalorii spaliłam Jeśli chodzi o jedzenie to w skali 1-6 dałabym sobie 3 - pracuję w restauracji i kucharz co rusz oferuje mi jakieś smakołyki ale nie dałam się skusić na frytki ani nic co było smażone, więc jakieś tam zwycięstwo odniosłam. Dziś już wracam na odpowiednie tory, zaraz wskakuję w wygodne buty i dzień zacznę od dłuuuugiego spaceru z moim pupilem a wieczorem bieg + Mel B.

Btw....MAMY WAKACJE!!!





Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Śniadanie: tosty z żółtym serem light
Obiad: kubek domowego krupniku + kurczak z ryżem w sosie słodko-kwaśnym (miseczka)
Podwieczorek: lód śmietankowy
Kolacja:tost z pomidorem

Ćwiczenia:
Dziś z ćwiczeniami było kiepsko ponieważ pojechałam do cioci i wróciłam cholernie wymęczona

-5 MIN rozgrzewki
-15 min hula hoop
-10 min brzuch Mel B
-5 min ćwiczenia rozciągające

+ 30 minutowy spacer z psem też chyba mogę dodać

Tak mniej więcej wygląda mój maluch :

No i kilka motywujących fotek:




 

 
Śniadanie: Musli + jogurt naturalny (+ odrobina cukru - jem tak od zawsze i nie każcie mi z tego rezygnować )
KAWA
Obiad : kubek domowego krupniku + kurczak z brokułami w sosie ziołwo-jogurtowym
Podwieczorek: 4 soczyste truskaweczki
Kolacja:Kawa z odrobiną karmelu
"Wycyckałam" też kilka hallsów ale nie wiem jak wygląda ich zawartość kaloryczna

Ćwiczenia: trochę boli mnie ząb po interwencji stomatologicznej i już chciałam odpuścić ale nie! NIE DAŁAM SIĘ !!:
-5 min rozgrzewka
-10 min brzuch z Mel B
-10 min Pośladki z Mel B
-10 min nogi z Mel B
-25 min hula hoop
-5 min "cool down"

Jeśli chodzi o hula hoop to moje ciało jest koszmarnie poobijane Ale widzę postęp! Po zaledwie 3 treningach jestem w stanie kręcić hula hopem przez ok 30 -60 sec + gdy czuje, że spada jestem w stanie je "podnieść " ^^ - traktuję to jako kolejne małe zwycięstwo :3
A teraz uciekam do wanny na zasłużoną kąpiel z bąbelkami :3

Za to kocham lato:



Moje marzenie:
  • awatar Pearlita: Moje koleżanki które ćwiczyły z hula hop też miały pełno siniaków :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kochani/Kochane!
Bardzo dziękuję Wam za to, że jesteście ze mną! Nie ma nic bardziej motywującego niż grupa ludzi, która Cię dopinguje/ obserwuje/ karci

Kolejny dzień, kolejne litry deszczu, które spadają na nasze metry kwadratowe No ale taki urok naszego położenia, pamiętajcie, że lato to w Polsce najbardziej deszczowy okres. Synoptycy nas pocieszają i nieśmiało przewidują poprawę pogody za góra 2 dni, więc głowy do góry.

Dzisiejszy dzień zaczęłam jakoś mega pozytywnie, nawet wizyta u dentysty mnie nie zniechęciła Swoją drogą, kocham jak dentyści próbują nawiązać ze mną rozmowę wtedy gdy moja jama usta jest wypełniona tamponami, formówkami, ślinociągami i innymi cudami ^^ Zazwyczaj trochę mnie to irytuje ale dzisiejszy Pan Doktor ( jest na zastępstwie) był tak słodko zestresowany, że nie byłam w stanie się złościć
- od rana w słuchawkach ^^ Jestem raczej fanką ciężkiego brzmienia ale ta piosenka jest tak pozytywna, że nie da się jej nie lubić (chyba że znów radia będą ją puszczać 143534656 razy dziennie -.-)

Wieczorem wrócę z zeznaniami , do zobaczyska ^^

Śliczne,białe kiełki :

Motivation:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pierwszy dzień :
Śniadanie: 2 chlebki wasa z twarożkiem i pomidorem
2 Śniadanie: 2 X petitki( 2 ciasteczka nie opakowania )
Obiad: fasolka szparagowa + grillowany kurczak + pomidory a'la bruschetta
Kolacja: 2x tost z almette jogurtowym + pomidor + zielona herbata

Ćwiczenia:
10 min rozgrzewki
30 min hula hop
10 min brzuch z Mel B
10 min pośladki z Mel B
10 min klatka i plecy z Mel B
5 min ćwiczeń rozluźniających

Drugi dzień minął pod wielkim znakiem zwycięstwa! Wiem, że to dopiero początek i najcięższe chwile dopiero przede mną ale i tak cieszę się z tego małego kroczku naprzód.

Swoją drogą - myślałam nad 30 dniowym "squat challenge" ale dowiedziałam się, że przysiady bardzo szkodzą stawom - czy słyszeliście coś o tym? Mam "chore" kolana i nie wiem czy się w to bawić czy lepiej odpuścić, bo prawdą jest, że po 50 przysiadach odczuwam mały dyskomfort -.-

SEE YA GUYS! :3



Też myślę nad tatuażem w tym miejscu (karp Koi)

  • awatar BeFi: @make it skinny ! <3: Wow!! moje gratulacje! (jestem zazdrosna :P ) i jak efekty? Ja niestety po konsultacji z lekarzem wolę nie ryzykować i zmienię to sobie na 30 dni z pośladkami Mel B :D
  • awatar make it skinny ! <3: ja przeszlam całe wyzwanie przysiadowe, a nic mi się nie stalo nie odczuwam żadnych problemow z kolanami itd :-*
  • awatar believeinyourself.: wspaniale kochana!<3 i ta twoja energia :3:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jakby nie patrzeć lato pełną gębą. Mnóstwo czasu wolnego, wiele pogodnych dni przed nami... żyć nie umierać. Jednak ja chcę te wakacje "poświęcić" w imię wyższego celu! Co to znaczy? To że przez te 2 miesiące chcę zrobić coś dla siebie, chcę zmienić swoje życie. Chcę nauczyć się jak dbać a nie wyniszczać swój organizm.Moimi narzędziami pomocniczymi będą Mel B i bieganie! Muszę znaleźć jeszcze jakiegoś pomocnika przy doborze jedzenia ( jakieś propozycje ? ). Mam 60 dni na to by coś w sobie zmienić! Nie mam już wymówki, że nawał szkolnych obowiązków mi w tym przeszkadza.
A więc plan na pierwszy tydzień wygląda tak:
-bieganie ( 4x w tygodniu - 5min marszu na jedną minutę biegu x 5 + 20 min na rozgrzewkę i "cool down".
-Mel B 3x 45 min (obowiązkowo brzuch i pośladki)
-jeśli chodzi o jedzenie to chcę zatrzymać się na granicy 1500 kcl


  • awatar Gość: Bardzo dobry plan ;) Lecz ćwiczenia wprowadzaj powoli byś szybko nie zrezygnowała ;)
  • awatar haze: Bardzo dobry plan wg mnie:) Na pewno szybko zobaczysz zmiany w ciele! Powodzenia:)
  • awatar be fit now: powodzenia, trzymam kciuki<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›